PMP: Panie Piotrze, skąd wziął się pomysł otwarcia prowadzonej
przez Pana Szkoły Dotyku
w Rodzinie?
W ramach mojej pratyki w Akademii Odnowy Psychosomatycznej zajmującej się usuwaniem skutków działania różnych negatywnych bodźców, wynikających z pracy i życia codziennego, spotykam się często z problemem poczucia zbyt rzadkiego dotykania przez partnera życiowego i innych członków rodziny, lub w ogóle poczucia całkowitego jego braku.
Wyraża się to tym, że w trakcie wykonywania terapii związanych z dotykaniem, a w szczególności wtedy,
gdy muszę się posługiwać różnymi technikami głaskania, pacjenci jakby wyrwani ze snu, mówią „a wie Pan,
że do tej pory nikt mnie tak nie dotykał, a ja to tak
lubię”. Dało mi to do myślenia i postanowiłem zrobić
coś by wyjść naprzeciw oczekiwaniom i pomóc im
w rozwiązywaniu tego niezauważanego, a tak istotnego problemu. Przez brak przyjaznego, ciepłego i pełnego miłości dotyku, bardzo często czujemy się samotni,
mimo obecności wokół nas naszych najbliższych.
Nie jesteśmy nauczeni sztuki dotykania drugiego
człowieka, bo nie mieliśmy dobrego przykładu w domu naszego dzieciństwa. Nikt nas nie głaskał po głowie,
nie drapał po plecach, nie przytulał, gdy było nam smutno z różnych powodów. Stąd też sami nie potrafimy korzystać z tego tak prostego środka terapeutycznego jakim jest DOTYK przez duże „D”.
Dlatego też postanowiłem założyć szkołę uczącą umiejętności obdarowywania naszych najbliższych przyjaznym, ciepłym, pełnym miłości dotykiem. Uważam, że wiele małżeństw można by było uratować przed rozpadem
gdyby zwaśnieni małżonkowie potrafili obdarowywać siebie dotykiem, dającym poczucie miłości i obecności obok siebie partnera, stwarzającego poczucie bezpieczeństwa.
PMP: A co takiego kryje się w dotyku drugiego człowieka, że aż tak bardzo go potrzebujemy?
Powłoka, którą jesteśmy otoczeni czyli nasza skóra,
jest naszym największym receptorem komunikującym
nas z otoczeniem. Przez nią czujemy ciepło, powiew
wiatru, obecność drugiego człowieka. Kiedy znajdziemy się w całkowitej ciemności i nic nie widzimy to nasza
dominująca percepcja przełącza się natychmiast
z posługiwania się wzrokiem na zmysł dotyku.
Bo kiedy przestajemy postrzegać otoczenie zmysłem wzroku, to natychmiast dotyk zaczyna być czynnikiem dającym nam poczucie bezpieczeństwa w otaczającym nas środowisku. Szczególną formą dotyku jest masaż,
a w naszym przypadku masaż rodzinny, którego technik uczymy w naszej Akademii Odnowy Psychosomatycznej.
Znaczenie masażu w rodzinie i korzyści z niego płynące, można ująć w dziesięciu punktach:
1. Masaż to forma przyjaznego i troskliwego dotyku dającego poczucie bezpieczeństwa, miłości i wyzwalającego nas z poczucia osamotnienia.
2. Dotyk, w tym także dotyk przy wykorzystaniu masażu, umożliwia komunikację bez słów.
3. Dotyk i masaż dają poczucie bliskości między osobą dotykającą a osobą dotykaną (masowaną).
4. Kilkuminutowy masaż pozwala się wyciszyć, uspokoić i nabrać energii.
5. Częsty dotyk i masaż sprzyja właściwemu funkcjonowaniu organizmu.
6. Masowanie niemowląt czyni je szczęśliwymi dzięki czemu mniej płaczą i są zdrowsze.
7. Regularny masaż pozwala zmniejszyć natężenie bólów przewlekłych.
8. Masowanie napiętych mięśni karku, łagodzi stres
oraz bóle głowy.
9. Stosowania masażu w czasie ciąży przyczynia się
do złagodzenia bólów pleców.
10. Masaż brzucha, którego specjalnej techniki uczymy
w ramach Szkoły Dotyku w Rodzinie, pomaga eliminować dolegliwości związane ze zgagą, bólami brzucha oraz innymi problemami z trawieniem.
PMP: Czego uczycie na zajęciach z masażu rodzinnego?
W ramach prowadzonych u nas zajęć pokazujemy
jakie techniki dotyku są przydatne w życiu codziennym, które z nich dają poczucie bezpieczeństwa lub mają znaczenie terapeutyczne, a które wyciszają. Inny sposób dotykania będzie miał zastosowanie między matką
a dzieckiem, a inny między żoną i mężem. Na przykład ojciec nie może dotykać swojej córki tak jak dotyka swoją żonę, bo by to wychodziło poza normy przyzwoitości
nie mówiąc o normach prawnych.
Wszystkie te aspekty są bardzo ważne w życiu rodzinnym. Jeżeli chodzi o sam masaż to bardzo przydatna może być umiejętność masowania ciężarnej, a później niemowlaka, czy też w wieku starszym dziecka.
Nie bez znaczenia jest też umiejętność wykonywania
masażu pomiędzy małżonkami, który może nawet
zahaczać o masaż zmysłowy.
PMP: Kiedy powinniśmy zacząć pobierać nauki związane z umiejętnością posługiwania się dotykiem?
Praktyka wykazuje, że najlepiej jest posiadać umiejętności wykorzystywania dotyku już w dniu zawierania związku małżeńskiego. O ile ciekawsza i bardziej urozmaicona może być pierwsza noc poślubna, kiedy oboje świeżo upieczeni małżonkowie mogą ofiarować sobie poczucie miłości i bezpieczeństwa poprzez odpowiedni dotyk,
a może nawet zaskoczyć swojego partnera jakimś masażem działającym w sposób szczególny na nasze zmysły. Myślę, że warto zainwestować w naukę takich umiejętności, tak jak często inwestujemy w naukę pierwszego tańca weselnego, który trwa tylko chwilę, ale daje początek potrzebie wzajemnego dotykania się trwającą do końca naszych dni.
Dziękujemy za rozmowę.
Wywiadu udzielił Piotr Romanek z Akademii Odnowy Psychosomatycznej we Wrocławiu, instruktor odnowy
biologicznej, absolwent studiów podyplomowych na kierunku „Techniki relaksacji” wrocławskiej AWF oraz „Dietetyka
i planowanie żywienia” na UP w Poznaniu
tel. 607 563 824, p.romanek.aop@interia.pl
PMP: Panie Piotrze, skąd wziął się pomysł otwarcia prowadzonej przez Pana Szkoły Dotyku w Rodzinie?
W ramach mojej pratyki w Akademii Odnowy Psychosomatycznej zajmującej się usuwaniem skutków działania różnych negatywnych bodźców, wynikających z pracy i życia codziennego, spotykam się często z problemem poczucia zbyt rzadkiego dotykania przez partnera życiowego i innych członków rodziny, lub w ogóle poczucia całkowitego jego braku.
Wyraża się to tym, że w trakcie wykonywania terapii związanych z dotykaniem, a w szczególności wtedy, gdy muszę się posługiwać różnymi technikami głaskania, pacjenci jakby wyrwani ze snu, mówią „a wie Pan, że do tej pory nikt mnie tak nie dotykał, a ja to tak lubię”. Dało mi to do myślenia i postanowiłem zrobić coś by wyjść naprzeciw oczekiwaniom i pomóc im w rozwiązywaniu tego niezauważanego, a tak istotnego problemu. Przez brak przyjaznego, ciepłego i pełnego miłości dotyku, bardzo często czujemy się samotni, mimo obecności wokół nas naszych najbliższych.
Nie jesteśmy nauczeni sztuki dotykania drugiego człowieka, bo nie mieliśmy dobrego przykładu w domu naszego dzieciństwa. Nikt nas nie głaskał po głowie, nie drapał po plecach, nie przytulał, gdy było nam smutno z różnych powodów. Stąd też sami nie potrafimy korzystać z tego tak prostego środka terapeutycznego jakim jest DOTYK przez duże „D”.
Dlatego też postanowiłem założyć szkołę uczącą umiejętności obdarowywania naszych najbliższych przyjaznym, ciepłym, pełnym miłości dotykiem. Uważam, że wiele małżeństw można by było uratować przed rozpadem gdyby zwaśnieni małżonkowie potrafili obdarowywać siebie dotykiem, dającym poczucie miłości i obecności obok siebie partnera, stwarzającego poczucie bezpieczeństwa.
PMP: A co takiego kryje się w dotyku drugiego człowieka, że aż tak bardzo go potrzebujemy?
Powłoka, którą jesteśmy otoczeni czyli nasza skóra, jest naszym największym receptorem komunikującym nas z otoczeniem. Przez nią czujemy ciepło, powiew wiatru, obecność drugiego człowieka. Kiedy znajdziemy się w całkowitej ciemności i nic nie widzimy to nasza dominująca percepcja przełącza się natychmiast z posługiwania się wzrokiem na zmysł dotyku. Bo kiedy przestajemy postrzegać otoczenie zmysłem wzroku, to natychmiast dotyk zaczyna być czynnikiem dającym nam poczucie bezpieczeństwa w otaczającym nas środowisku. Szczególną formą dotyku jest masaż, a w naszym przypadku masaż rodzinny, którego technik uczymy w naszej Akademii Odnowy Psychosomatycznej.