nauka pierwszego tańca

Brak niespodzianek to najlepsza niespodzianka

Pierwszy taniec Młodej Pary na weselu ma znaczenie symboliczne. To początek nowej, wspólnej, oby zawsze roztańczonej drogi. Jest znakiem i zaproszeniem dla gości do zabawy. To także wyjątkowa chwila, podczas której wszyscy goście, od pierwszej do ostatniej sekundy, patrzą na Państwa Młodych. Dlatego tak ważne jest solidne przygotowanie. Nie musicie tańczyć jak zawodowcy i nie oszukujcie się, że po trzy miesięcznym kursie lub wykupieniu pięciu lekcji indywidualnych nimi zostaniecie, ale warto zainwestować trochę czasu w przygotowania, by ten wyjątkowy moment zapisał się pozytywnie w Waszej pamięci.

Każdej parze zależy, by Wedding Dance wypadł możliwie jak najlepiej. Z przyjemnością podzielę się z Wami informacjami, na które warto zwrócić uwagę by czas przygotowań i ich rezultat był takowy.

Muzyka                                                                                         

Nie jest żadnym novum, że taniec i muzyka są jednością. Wybór utworu muzycznego, do którego chcecie zatańczyć, warto spokojnie przemyśleć i przygotować. Co mam na myśli? Zwróćcie uwagę, by utwór był bardzo rytmiczny i aby akcent był mocno wyczuwalny. Łatwiej się wtedy tańczy i na pewno nie zgubicie rytmu. Warto, by była to znana i lubiana piosenka-szlagier. Taki utwór pomaga w tańcu, a i gościom lepiej się ogląda. Jeśli macie swoją piosenkę, przy której np. poznaliście się lub zaręczyliście, nie będzie lepszego wyboru. Pamiętacie też, by utwór nie trwał zbyt długo. Zawsze lepiej zostawić niedosyt niż znudzić gości. Optymalny czas to od dwóch do trzech minut. Przypomnę, że zawodowi tancerze tańczą do utworów nie dłuższych niż półtorej minuty. Dobre szkoły tańca mają w swojej ofercie pomoc w znalezieniu piosenki oraz w jej przygotowaniu, np. skróceniu w odpowiednim momencie czy zwolnieniu lub przyspieszeniu rytmu. Oczywiście pierwszy taniec należy wykonać dokładnie do utworu, przy którym się ćwiczyło. Zatem warto nagrać utwór na dwa nośniki (np. płyta, telefon, pen drive) i przekazać orkiestrze lub DJ-owi. Dlaczego dwa nośniki? – By uniknąć sytuacji, że na jedynym coś się nie zagrało lub skasowało. Nie polecam też prób do muzyki mechanicznej, a odtańczenie pierwszego tańca z akompaniamentem orkiestry. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy orkiestra zagra nam dokładnie utwór który chcecie, w tym samym tempie, z dokładnie ta samą ilością zwrotek i refrenów, po oczywiście wcześniejszej wspólnej próbie, a najlepiej dwóch.

Plan pierwszy: Panna Młoda, suknia, halka i welon

Większość kobiet ma swoje wyobrażenie sukni ślubnej. Dlatego to właśnie suknia jest najważniejszym elementem stroju, a czasem wystroju czy stylu wesela. Suknię dobieramy do urody, figury, charakteru Panny Młodej. Przy wyborze sukni warto pomyśleć jak ona będzie się zachowywała w tańcu. Czy będzie nam pomagać, czy wręcz przeciwnie. Pamiętajcie, że wesele to zabawa, tańce, oczepiny, a nie tylko siedzenie przy stole. Krój sukni ślubnej ma  istotny wpływ na możliwości taneczne całej pary. Mam tu na myśli wybór tańca, figur i kroków, jakość tańczenia i swobodę poruszania. Miejcie na uwadze, że niektórych tańców, szczególnie tych szybkich czy z elementami podnoszeń, nie wykonany w pewnych krojach sukni, np. w rybce. Teraz halka. O ile szeroka halka jest wygodna dla Panny Młodej, to już dla Młodego niekoniecznie, i odwrotnie – mała halka pomagam lecz tylko Młodemu. A  długość sukienki? – Nie powinna ona dotykać podłogi, jak radzą w niektórych salonach. Owszem, pięknie się wtedy wygląda, ale wesele to nie sesja fotograficzna, gdzie stoicie bez ruchu. Optymalna długość sukni to mierzona oczywiście w wybranych butach, gdy widać ich noski, ale suknia nie dotyka podłoża. Zbyt długa suknia stwarza ryzyko przydepnięcia z przodu przez męża, z tyłu przez Was same. Nie chcecie chyba na własnym weselu znaleźć się w sytuacji jak z filmu „Shell we dance”  gdzie partnerka została tylko w gorsecie i bieliźnie. po tym jak po nadepnięciu sukni urwała się cała spódnica. Właśnie dlatego warto podczas przymiarki sukni poćwiczyć tańczenie, siadanie, a nawet chodzenie po schodach. Kolejna sprawa: tren i welon.. Jeśli suknia posiada tren, musi on koniecznie być podpięty lub zdjęty, jeśli jest taka możliwość. Nie ma szansy na zatańczenie pierwszego tańca z rozpuszczonym trenem. Welon pięknie się prezentuje w kościele czy urzędzie, natomiast w tańcu będzie przeszkadzał przy wszystkich obrotach. Polecam zdjąć go na czas pierwszego tańca.

Plan drugi (czyli tło): Pan Młody

Pan Młody musi sprawdzić możliwości poruszania się i tańczenia w marynarce lub smokingu. Jeżeli strój krępuje ruchy, musicie rozważyć zdjęcie marynarki i tańczenie tylko w koszuli lub kamizelce. Jeśli Wasz Wedding Dance opiera się na tańcach latynoamerykańskich lub jest w formie show – nie będzie kłopotu. Jeśli natomiast macie choreografię bazującą na tańcach klasycznych i standardowych – smoking czy marynarka są jednak wskazane. Modne ostatnio marynarki „slim” przy podniesieniu rąk do objęcia żony w tańcu będą mocno podnosiły poduszki. Polecam wybór marynarki z miękkimi poduszkami lub bez nich. Jeśli już marynarka jest kupiona i ma poduszki, polecam mały trick, który polega na podciągnięciu rękawów marynarki w łokciu. Mankiety koszuli powinny nieco wystawać, w łokciu rękaw marynarki będzie nieco pomarszczony, ale za to nie „utoniecie” we własnym smokingu czy marynarce.

Obuwie

Wybierając buty do ślubu powinniście zwrócić uwagę nie tylko na kolor, fason ale również na wysokość obcasów, długość nosków oraz na ich wygodę. Nie mogą być one za duże ani za małe, muszą dobrze trzymać się nogi. Próba generalna w butach jest absolutnie obowiązkowa. Częste argumenty o pobrudzeniu czy zniszczeniu obuwia nie przekonują mnie jako trenera i byłego tancerza. Każdy but musi być rozchodzony i nie powinniście go wcale czuć na nodze. Buty ubrudzone po treningu zawsze można po prostu wyczyścić, a każdy profesjonalny trener ma na podorędziu tzw. ”naobcaśniki”, które chronią obcas, a jednocześnie zwiększają jego pole podstawy. Zawsze lepiej podeptać się na próbie niż ślizgać, potykać czy upaść w dniu swojego ślubu przy akompaniamencie oklasków zdezorientowanych gości. Dobra szkoła powinna ma zaprzyjaźnionego szewca, który w razie potrzeby podbije obuwie ślubne tzw. mikrogumą, co pomoże w tańczeniu bez ślizgania. O ile mikroguma w najczęstszym kolorze męskich butów (czarnym, brązowym) jest łatwo dostępna, o tyle biel, szarość czy perła to już niekoniecznie, więc pracownia obuwia musi mieć czas na przygotowanie. Warto wypróbować obuwie podczas próby generalnej. Panny Młode muszą sprawdzić wysokość obcasów i jakość obuwia w odniesieniu do halki i sukni. Natomiast Panom Młodym przypominam, że to na Was ciąży odpowiedzialność prowadzenia w tańcu oraz bezpieczeństwo żony podczas obrotów czy podnoszeń.

Próba generalna na sali weselnej

Aktorzy znają pojęcie „próby generalnej”. U zawodowych tancerzy nazywa się to „próbą parkietu”. Skoro zawodowcy muszą mieć próbę, nie oszukujcie się, że Wam nie jest ona potrzebna. Polecam przeprowadzenie ostatniej lekcji lub dwóch w sali weselnej. Często jest ona innych wymiarów czy kształtu niż sala w szkole tańca. Dobrzy trenerzy pamiętają, by zapytać o takie szczegóły na początku układania choreografii. Nie jest dla nich przeszkodą specyficzny układ stołów lub obecność filarów. Najlepsze szkoły mają również w swojej ofercie możliwość wykupienia lekcji z trenerem w sali weselnej. To chyba najlepszy pomysł, by ostatnia lekcja nie skończyła się niepotrzebnym stresem i „rozwodem” jeszcze przed ślubem. Ważnym czynnikiem jest także jakość podłoża. Nie zawsze jest to parkiet czy panele, jak w szkołach tańca, ale np. kafle. Warto sprawdzić jak Wasze obuwie i  umiejętności mają się na śliskim czy tępym podłożu. Trzeba pamiętać, by na próbę generalną zabrać halkę, o ile suknia takową posiada oraz marynarkę czy smoking. Idealną sytuacją jest próba parkietu w warunkach niemal rzeczywistych. Polecam próbę generalną nagrać na kamerę czy telefon i obejrzeć w celach treningowych. Może się okazać, że choreografia jest opanowana perfekcyjnie, ale np. garbicie się lub zapominacie o uśmiechu, a to bardzo istotne by wyglądać naturalnie, a nie tylko liczyć głośno rytm.

Teraz pozostaje ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć, by wypaść jak najlepiej. Później możecie wspominać latami wspaniały Wedding Dance oraz sam czas przygotowań.

Nie zapomnijcie napisać pozytywnej opinii Waszej szkole tańca lub wysłać smsa trenerowi jak Wam poszło. Osobiście bardzo czekam na Wasze relacje, a najbardziej uwielbiam odwiedziny Małżonków po weselu, kiedy oglądamy wspólnie pierwszy taniec.

Komentarze