no dziewczynki takiego panieńskiego to tylko zazdrościć....
mój to by czysta porażka i tylko się upić.....
nie dość że świadkowa kompletnie nic nie zorganizowała, to jak już poszłyśmy w gronie Ja + 3 szwagierki + 2 kuzynki (reszta grzecznie odmówiła przybycia) na rynek to krążyłyśmy od klubu do klubu w poszukiwaniu miejsca które zadowoliłoby moja świadkową. w Końcu wylądowałyśmy w Bezsenności bo ja tam byłam na panieńskim koleżanki i zajefajnie się bawiłyśmy. Niestety posiedziałyśmy tam max 20 min. bo świadkowej klimat nie odpowiadał i wylądowałyśmy w beznadziejnym Metropolis przy "umc, umc umc" bo to ulubiona dyskoteka świadkowej i ulubiona jej muzyka tam leci.....ogólnie wyszło na to że to chyba był jej wieczór a nie mój. Gdyby nie dwa prezety które z okazji utraty panieństwa dostałam to bym zapomniała że to w ogóle pożegannie mojego wolnego stanu......A co najfajniejsze własna przyjaciółka nie miała dla mnie tego ndia czasu bo przeciez z chłopakiem się umówiła.
Dobre pytanie! Z roznych wzgledow, glownie rodzinnych, nadal nie wyznaczamy terminu slubu - niedlugo chyba pobije rekord "wiecznej forumowiczki" i "wiecznej narzeczonej", ale na razie jest ok, nawet byl ostatnio taki kryzys, ze chyba czas dziala na nasza korzysz, a raczej na korzysc mojej decyzji, jesli wiecie co mam na mysli...
Ja jestem jeszcze przed swoim panieńskim ale zbliża się wielkimi krokami, pokładam w wieczorku nadzieje bo ekipa też sprawdzona:) oby nie było na odwrót, bo myślę że każda przyszła PM zasługuję na extra wieczór przedmałżeński:) oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku;P
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach