Wysłany: Czw Maj 22, 2008 11:29 pm Temat postu: podziękowanie dla Rodziców- problem!!!!!!!!!
Mam dość spory kłopot z podziękowaniami dla Rodziców. Moi Rodzice są juz dawno po rozwodzie, z prawdziwym Ojcem (nie ożenił się z nikim i obecnie nie ma żadnej partnerki) utrzymuję w miarę dobry kontakt, ale nie mam mu za bardzo za co dziękować. Moja Mama wyszła za mąż ponownie za wspaniałego człowieka, dzięki któremu poczułam jak to właśnie mieć prawdziwego Tatę, takiego , który się toba opiekuję i na którego zawsze można liczyć. Chciałabym móc podziękować im na sali przy gościach , bo zarówno moja Mama , jak i mój Ojczym na to wpełni zasługują, ale nie chciałabym także zranić swojego biologicznego Ojca. Może Ktoś coś poradzi? Bo jajoś nie mogę sobie wyobrazić stojących ich we Trójkę na środku sali, no i problem z tańcem dla Rodziców. Dziękuję z góry za wszelkie rady
Kurczę obawiam się będzie trudno pogodzić chęć podziękowania mamie i ojczymowi przy wszystkich z chęcią niezranienia ojca :/ Dobrze Cię rozumiem bo my mamy podobną sytuację. I mimo tego że wszyscy doskonale wiedzą że moja przyszła teściowa nawet nie powinna być zapraszana na wesele to jakoś byłoby mi głupio dziękować wszystkim a jej nie. Dlatego u mnie nie będzie takich oficjalnych podziękowań przy wszystkich. Zrobimy to chyba zaraz po błogosławieństwie. A czy jej będziemy dziękować to jeszcze nie wiem.
Ja na Twoim miejscu podziękowałabym mamie i ojczymowi "na boku" - jeśli tacie nie chcesz dziękować. Albo po prostu jego też "wywołajcie" na środek - jeśli oprócz Twoich rodziców będą też rodzice narzeczonego, może dziadkowie, to myślę że tato jakoś się "wtopi" a zatańczyć możecie wszyscy razem.
dużo też zależy od tego jakie relacje ma Twoja mama z ojcem - jeśli mają jakiś "dobry" kontakt to myślę że nie bedzie probemu żeby podziękować wszystkim.
U nas też jest skomlikowana sytuacja. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem jest wywołanie rodziców - a że Twoja mama ma męża, to powinna śmiało z nim wyjść. Gdyby Twój tata też miał kogoś to też powinien z nią wyjść. Złóżcie podziękowania wszystkim i będzie najlepiej _________________
Mam bardzo podobną sytuację. Mój ojciec nie żyje już prawie 10 lat. Moja mama wyszła za mąż. Jej mąż we wszystkim nam pomaga i wiemy że zawsze możemy na niego liczyć. Jednak na samą myśl, że podziękowania mają być na sali przy gościach to będzie mi barzdzo przykro i się strasznie poryczę, a mąż mojej mamy może być bardzo skrępowany. Myśleliśmy żeby podziękowanie zrobić zaraz po błogosławiństwie w domu ale nie wiemy czy to do końca jest dobry pomysł?
Aga tak najlepiej w takiej sutuacji zrobić podziękowania rodziców zaraz po błogosławieństwie. Będzie bardziej osobiście, niż na sali - na pokaz - przed wszystkim gośćmi. W Twojej sytuacji na pewno bym zrobiła zaraz po Błogosławieństwie. I Ty i mama zapewne lepiej się będziecie czuły.
Myślę, że jesli podziękowanie na sali to dla wszystkich. Bardzo przykro mogłoby być rodzicowi, któremu nie podziękowano lub podziękowano w "inny" sposób Zatem jeśli "pubicznie" to wszytskim. I taniec ze wszystkimi naraz, bez łączenia w pary, tak myślę... kurcze skomplikowane sa takie sytuacje, rozumiem Was. Jednak dzień ślubu to dzień wyjątkowy i nie warto chyba wtedy rozpamiętywać jakichś rodzicielskich błedów... czy rodzinnych niesnasków... tak sądzę _________________
Problem z podziękowaniem dla rodziców miała moja kuzynka. Jej rodzice to świetni ludzie i brali bardzo czynny udział w przygotowaniach weselnych i dużo pomagali. Za to rodzice pana młodego od zawsze się nim nie interesowali i traktowali go jak "piate koło u wozu". Wogóle nie włączyli się w przygotowania ani nie zaofiarowali żadnej pomocy. No i kuzynka z nazeczonym stwierdzili, że rodzicom pana młodego nie ma za co dziekować. No ale jak to zrobić na weselu. Podziekowac jednym a drugim nie. Problem ten rozwiazali nastepująco. Wogóle na weselu nie było żadnych podziekowań, za to kilka dni po uroczystości młodzi zaprosili rodziców pani młodej na kolacje do restauracji. Tam złozyli im podziękowania i wręczyli kwiaty.
A ja mam problem co z podziękowaniem dla Rodziców, ponieważ moi Rodzice bardzo aktywnie ( w tym finansowo) nas wspierają, natomiast moi Teście nie interesują się kompletnie niczym. Od razu powiedzieli, że nam nie pomogą finansowo, bo ich nie stać, ale też nawet nie pytają się czy mogą jakoś inaczej pomóc. O jakimkolwiek wsparciu możemy zapomnieć. ALe w takim razie nie wiem jak zachować się przy podziękowaniach. Moi Rodzice dużo nam pomagają (i chciałabym im podziękować na forum), a Teście nic. Ale wiem, że narzeczonemu będzie przykro jak na weselu dodatkow uwypukli się olewactwo jego Rodziców (i bez tego tym się gryzie). I co w takim razie zrobić. Może kolacja dla moich Rodziców z kwiatami itd., ale tak prywatnie, żeby wiedzieli, że jesteśmy wdzięczni, a na weselu pominąć tą celebrację? Jak uważacie? Dla mnie to naprawdę duży problem.
Rozumiem twój dylemat Haruka. Jesteśmy w podobnej sytuacji. Wychowanie wychowaniem, ale jak się rodzic nie interesuje ślubem i weselem własnego dziecka, to naprawdę chce się płakać. My zrezygnowaliśmy z oficjalnego podziękowania w trakcie wesela. I wcale tu nie chodzi o kasę, bo każdy może mieć problemy finansowe i nie być w stanie wspomóc materialnie. Wystarczyłoby zwykłe zainteresowanie, jak idą przygotowania, czy w jakiś inny sposób nie możnaby pomóc. Ale jeśli jedni całym sercem są z nami, a ktoś inny ma wszystko w nosie i nie kryje się z faktem, że temat ślubu go ani ziębi ani chłodzi, to naprawdę ciężko stanąć przed nimi i z równą szczerością za wszystko podziękować.
W tej sytuacji zdecydowaliśmy się wręczyć im kwiaty jeszcze w domu, zaraz po błogosławieństwie i uniknąć takiego stresa w trakcie imprezy.
Haruka - poprostu nie róbcie podzienkowań na sali.
Możecie podziekować rodzicom w zaciszu domu. np. kwiaty i mile slowo po blogoslawienstwie, albo (tak jak my chcemy )w sobote poprzedzającą - obiadokolacja, kwiatki, coś pamiątkowego i wtedy "podkreslic" trud wlozony w wychowanie i pomoc w organizacji wesela oraz "tylko " trud wlozony w wychowanie.
A tak najlepiej to porozmawiaj ze Swoim mężczyzną. Oni czasami naprawde mają dobre pomysły
podziekowanie chcemy zrobic wczesniej poniewaz uwazamy ze to dosc intymna sprawa
Moi tesciowie(tez nic ich nie interesowalo i nic nie pomagali a wrecz przeszkadzali. mojego meza chowali a nie wychowywali. wychowanie i wszystko co osiagnal zawdziecza dziadkom) jak bylo podziekowanie i DJ poprosil na srodek rodzicow, to tesciórwe chyba cos tknelo bo sie zapytala glosno i wyraznie : "My tez?"
tak wiec chyba pozno ale jednak przyszla refleksja ze dziekujemy im publicznie bo:
1. moim rodzicom jestesmy baaardzo wdzieczni za wszelka pomoc a ja za cale dziecinstwo i mlodosc, sa moimi przyjaciolmi i chcialam, zeby wszyscy goscie o tym uslyszeli
2. nie chcemy im robic dodatkowej przykrosci bo dla niej-tesciowej bardzo wazne sa pozory i "co ludzie powiedza". A ze mielismy slub cywilny to juz wtedy uslyszala jak moj maz jest wdzieczny dziadkom(byl mistrz ceremonii) i wtedy, jak to pozniej okreslilo "zabolalo ja serce".
Byl jeden tekst podziekowan i kwiaty, potem oslawione koleczko(tragedia) a potem tanczylismy z rodzicami w parach.
Wam dziewczyny radze:
1. Podziekować PRZED slubem. Ci pomagajacy i troskliwi rodzice to zrozumieja a unknie się neprzyjemnych sytuacj.
2. Podziekować rodzicom(a wczesniej uprzedzic mame, tate i ojczyma) i wszyscy wyjda na srodek(albo nawet nie) i wreczyc im kwiaty czy tez inne prezenty. Jesli ojczym jest jak ojciec to warto mu okazac wdziecznosc Niech poleci piosenka "sto lat" i po krzyku 3. nie robic podziekowan publicznie jesli moga niewypalic. bylismy z mezem na wselu na ktorym podziekowania wypadly sztucznie i nie wygladalo to dobrze.
Inny pomysł - serdeczne wyściskanie Rodziców w czasie "Agnus Dei" ("Przekażcie sobie znak pokoju"). Można wręczyć im wówczas przygotowane zawczasu kwiaty - bez słów, bez sztucznych gestów. Wszyscy zrozumieją A uprzedzony wcześniej ksiądz z całą pewnością nie będzie stawiał przeszkód.
Dziękuję bardzo wszystkim Forumowiczkom za cenne rady i słowa otuchy. Moi Rodzice są dla mnie bardzo ważni, we wszystkich momentach życia byli przy mnie. Chce im podziękować za to, że byli są i będą moimi Najlepszymi Przyjaciółmi. Niestety z tego co mówił mój Narzeczony, to jego Rodzice niespecjalnie go wspierali. Ale moi Rodzice bardzo lubią mojego M i w sumie stał się dla nich bardziej kolejnym synem niż zięciem;-) A podziękowania zrobimy kameralnie, przy świecach.
tez mam z tym problem bo mama mojego przyszlego meza nie zyje a z ojcem nie ma zadnego kontaktu od 2 roku zycia, wiec rzecz jasna nawet go nie bedzie na slubie. I ja nie wiem jak podziekowac rodziom zeby jemu nie bylo smutno bo jego nikt nie wspieral od 18 roku zycia a moi rodzice zasluguja na dziekuje, lubia sie tez bbardzo z moim m i co tu zrobic zeby nie zranic mojego ukochanego zeby nie przywolywac bolesnych wspomnien nie wiem......
malgonia i mariunio - jeśli Twój przyszły nie ma komu podziękować za wsparcie i wychowanie to ja bym nie robiła podziękowań na sali. Myślę, że na pewno byłoby mu smutno na hasło "a teraz podziękujmy rodzicom panny młodej", takie rzeczy najlepiej załatwić po błogosławieństwie albo w innym dogodnym temrinie. Twoim rodzicom na pewno będzie miło, jeśli im podziękujecie, nieważne w jakiej formie
My doszliśmy do takiego wniosku: Moja mama nie żyje już 6lat... Mój tato znalazł sobie kobietę, ma z nią 3 letniego syna ;) Na podziękowaniu wywołamy ich razem, bo skoro moja mama nie żyję to uważam, że ona może nie jak prawdziwa, ale powinna część obowiązków wziąć na siebie i wspierać mojego tatę... Bardzo ją lubię, choć ma swój charakter i nie wyobrażam sobie inaczej...
_________________ `Zjawił się jak huragan i porwał mnie, jak suchy liść...
malgonia, a może spróbuj porozmawiać o tym z narzeczonym? Żeby później nie czuł się winny, że "przez niego" Twoi rodzice nie byli tradycyjnie "wywołani" na środek.....Co prawda nie o "wywoływanie" tu chodzi, tylko o podziękowanie. Chyba najlepszym pomysłem będzie podziękować rodzicom przy błogosławieństwie, możecie podziękować oboje.....bo przecież od tego dnia Twoi rodzice będą też rodziną Twojego TŻ, więc możecie podziękować za wsparcie w tej decyzji, za pomoc rodziców. Tak by chyba było najlepiej. Może zacznij rozmowę z narzeczonym w ten sposób....że podziękujecie Twoim rodzicom na błogosławieństwie, nie na sali........ i zobaczysz jak zareaguje, czy może zaproponuje inny dzień, z dobrym obiadem Fajnie, że Twoi rodzice lubią Twojego narzeczonego.....to zawsze będzie tak serdeczniej, że został przyjęty do rodziny....itp. Powodzenia! myszka_miki, dobry pomysł, żeby poprosić Twojego tatę razem z jego partnerką, skoro ją lubisz, Twój tato jest z nią szczęśliwy, to tak chyba będzie dobrze
_________________ "Jest taka ogromna moc w człowieku,
która każde ciało uniesie ku górze -
to Miłość."
Roman Mleczko
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach