Wysłany: Pon Cze 27, 2005 8:18 pm Temat postu: pan mlody do kosmetyczki?
Jakie macie zdanie na temat skorzystania przed slubem przez faceta z salonu kosmetycznego? Mysle o peelingu, oczyszczeniu, nawilzeniu itp. zabiegach, zeby sie dobrze czul i dobrze wygladal na fotach.
Rozmawialam z moim narzeczonym - niestety ma na ten temat takie zdanie, ze facet do kosmetyczki chodzic nie musi. Moze i nie musi ale czasem by mu nie zaszkodzilo, nawet jesli nie ma klopotow z cera.
A wogole to Wasi faceci dbaja o siebie i korzystaja z kremow dla mezczyzn?
Bo mam wrazenie, ze tylko moj taki oporny...
No mój mnie wyśmiał jak mu wspomniałam o kosmetyczce. Powiedział że czuje skrępowanie ha ha ha. Ale ostatnio w sieci wpadłam na coś co mnie zainteresowało. Podobno otworzono we Wrocku salon dla facetów. Więc jak mu wyjechałam z tekstem, że to miejsce dla niego to jakoś zabrakło mu argumentów. No ma sie wybrać.
A może któraś z was zna to miejsce albo cos słyszała i wie czy warto tam wysłać chłopa??
moj Ukochany korzysta od czasu do czasu z solarium, strzyże się z moją pomoc maszynką elektryczną... Nie pytając go o nzdanie zaisałam do na pakiet Panm Młody w salonie AMAVI. Potem w domu mu oznajmiłam, że tegod nia idzie na oczyuszcanie buźki, a tego na manicure... Nie oponował, chyba mu się spodobało...
Ja swojego narzeczonego zapisałam do kosmetyczki, wprawdzie po dlugich namowach, ale ważne, że ze skutkiem W poniedziałek przed ślubem idzie na oczyszczanie skóry i manicure. Zapisałam go do tej kosmetyczki, z której sama korzystam- to taki mały salonik w budynku na pl. Solidarności (wejście do salonu naprzeciwko wejścia do Lady Fitness Club). Niedrogo, profesjonalnie i skutecznie
no ja nie mam takich problemow...na solarium czasem i ze mna sie wybierze a na oczyszczanie twarzy bardzo chetnie chce isc(oczywiscie jeszcze nigdy wczesniej nie byla a bardzo by chcial sie pozbyc swojej "truskawki" z noska) wie przed slubem napewno go zapisze...
no i mysle ze to tyle na nic wiecej nie ma potrzeby go zapisywac ani do niczego namawiac:)
No to Wam zazdroszcze dziewczyny, mojego faceta namówić się za nic w świecie nie da, a cerę ma tragiczną. Uważa, że facet, który chodzi do kosmetyczki to nie facet.
Mojego przyszłego małzonka zapisałam na manicure i oczyszczanie twarzy, też początkowo dziwnie na to patrzył, ale pogadaliśmy i chyba (tak przynajmniej odczułam) zwycięzyła jego ciekawośc jak to wszytko wygląda;PPPP Póki co idziemy razem na wszytkie zabiegi, ciekawe jak zniesie oczyszczanie twarzy _________________
Ja uważam, że facet u kosmetyczki to powinna być normalka. Ale faceci są różni. Kobiety zresztą też. Mój narzeczony chętnie korzysta ze wszystkich nowinek jakie mu podsunę (jestem kosmetologiem), chociaż do oczyszczania tez musi mieć odpowiedni dzień. Z doświadczenia wiem, że mimo że faceci chcą uchodzić za twardych, to oczyszczanie często jest dla nich torturą wyciskającą łzy i to nie z samego faktu bólu,bo nie powinien to być bolesny zabieg (choć przyjemny jest wcale ). Jeśli mogę jeszcze coś doradzić, to nie wysyłajcie swoich mężczyzn na oczyszczanie w tygodniu przed ślubem, bo na zdjęciach wcale nie będą pięknie wyglądać. Oczyszczanie najlepiej zrobić najpóźniej 2 tygodnie przed uroczystością. Potem polecam zabiegi odżywcze i nawilżające. _________________
A ja właśnie się zastanawiam, w jaki sposób przekonać go do kosmetyczki. Moje Kochanie wychodzi bowiem z założenia, że faceci korzystający z usług kosmetycznych to geje Termin i tak już ma zarezerwowany, a teraz muszę coś działać
Mój się zgodził na oczyszczanie twarzy i pleców. Na manicure też. Z pedicurem chyba też nie powinno być problemów. Za to na solarium nie ma siły takiej co by go tam zaciągnęła.
I tak sięcieszę,że w ogóle na coś udało mi się go namówić. Cięzki przypadek.
moj N zgodzil sie na kosmetyczke bez wiekszych problemow - szukamy teraz kogos, kto nie nazywa pakietu oczyszczania slubnymi tytulami i bierze przez to wiecej pieniedzy. Polecicie kogos?
Ja to się obawiam, że u mnie to z tą kosmetyczką dla pana to będzie ciężka przeprawa...chcę oczyszczanie i manicure dla niego-szczególnie to drugie pewnie nie przejdzie...zobaczymy czy nadsaje sie na żonę i męża potrafię do swego przekonywac hihi ;)
Mój men na solarium na pewno pójdzie, bo już kiedyś chodził. Jednak chcę go wysłać również na oczyszczanie twarzy, ale jak na razie się nie zgadza..Kazałam mu zapuścić paznokcie i to zrobiłam. Teraz tylko muszę go wysłać na manicure. Myślę, ze moje zdolności w przekonywaniu go wyjdą idealnie :P _________________
Mój już przypieka się na solarium - razem ze mną a nad tą kosmetyczką pomyślę, ale może być ciężko. Choć tak sobie myślę że on ma ładną i czystą buzię, bez żadnych niedoskonałości -więc nie wiem czy to potrzebne. _________________
Mój narzeczony idzie przed ślubem na manicure i tu muszę powiedzieć, że sam chciał żebym go zapisała. Jeśli chodzi o cerę to ma w bardzo dobrym stanie i oczyszczenie nie jest mu potrzebne, solarium tym bardziej, bo ma ciemną karnację.
U mnie jest podobnie, jak u Blanki. Solarium i inne zabiegi oczyszczające u kosmetyczki odpadają, narzeczony na pewno się na nie nie zgodzi, zresztą nie będę go namawiać, bo po pierwsze cerę ma akurat w porządku, po drugie to jego ciało i niech sam zadecyduje Jedyne, co mu zasugerowałam to właśnie manicure. Narzeczony ma niektóre paznokcie niezbyt ładne, z małymi wypukłościami i pomyślałam sobie, że przed ślubem kosmetyczka mogłaby mu chociaż troszkę je uatrakcyjnić. Narzeczony się zgodził _________________ "Jest taka ogromna moc w człowieku,
która każde ciało uniesie ku górze -
to Miłość."
Roman Mleczko
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach