Wysłany: Sob Paź 22, 2005 6:39 pm Temat postu: Jaka porcja dla orkiestry?
Witam,
jak rozwiązujecie sprawę jedzenia na weselu dla orkiestry, fotografa i kamerzysty?
U mnie to w sumie 6 osób więc nie wiem czy cała porcja czy połówka...
poruszyla Pani dosc popularny temat, ktory wyplywa zawsze podzczas podpisywania przeze mnie umow z Nowozencami (jestem fotografem). W tresci umowy jest paragraf, ze Zlecenioawcy zobowiazuja sie do zapewnienia fotografowi miejsca siedzacego, napoje przez caly czas trwania imprezy oraz przyynajmniej jeden cieply posilek (kiedys tego nie robilem, do czasu, kiedy na jednym z wesel siedzialem na parapecie - rzenujaca historia). Wiadomo, ze fotograf nie przychodzi jesc, ani tym pic alkohol, a robic zdjecia. Nie znajdzie on jednak czasu, zeby w trakcie wesela wyskoczyc sobie na hamburgera, bo opusci wazne momenty na weselu. Nie wychodzi wiec, a prosze pamietac, ze z reguly pracuje on od ok 14.00 do 2 w nocy, a wiec 12 godzin.
Jesli chodzi o oplaty to wiekszosc restauracji i sal weselnych liczy fotografow (orkiestre, kamerzyste) 50% . Zdaza sie tez tak (jedna z restauracji w rynku we Wroclawiu), ze Mlodzi placa 100% a obsluga przynosi okrojone porcje i sama palaszuje na zapleczu.
Ja wiem z doswiadczenia (obsluguje 20-30 wesel w roku), ze prawie zawsze (90% przypadkow) 3-5% goszci, ktorzy zadeklarowali sie przyjechac zostaja w domu, a Mlodzi placa (im wiecej gosci - tym wieksze prawdopodobienstwo ze ktos nawali). Sugeruje zatem Klientom, zeby nie mowili organizatorom o fotografie i nie placili za niego, bo i tak 2-5 oplaconych zestawow gastronomicznych zostaje. Sytem ten sie sprawdza, a Panstwo nie ponosicie dodatkowych kosztow za fotografa. Pozdrawiam Kryspin Matusewicz fotoHQ
Panie Kryspinie bardzo dzieujemy za te cenne rady.
Ja tez sie zastanawialam nad tym jak rozwiazac ta sytuacje. Nigdy, co prawda, nie przyszlo mi do glowy zeby nie zamawiac jedzenia dla orkiestry i fotografa (nie chcialabym zeby ktokolwiem na moim weselu byl glodny i zly;-)) )ale od kiedy zdalam sobie sprawe ze tych osob jes 5 i jest to dodatkowy koszt ok 800.00zl. zachodze w glowe jak to rozwiazac. Mysle ze po czesci zrobie jak Pan radzi ale porozmawiam tez, moze nawet incognito, z Menagerem naszej restauracji jak on rozwiazuje takie sytuacje.
Jeszcze raz dziekuje za rade.
Wszystkiego dobrego _________________
Ale wiecie - czesto prosi sie o potwierdzenie i okazuje sie, ze np. wszyscy zaplanowani sie stawia... moze byc glupia sytuacja, prawda?
A nie mozna ustalic stawki 40 zl za fotografa i orkiestre? Zeby mieli obiad, pozniej cieply posilek, a salatka, chleb i cos do niego zeby staly na ich stoliku?
Chodzi o to ze oni sa w pracy, nie powinni byc glodni, ale uwazam ze placenie pelnej kwoty to absurd, szczegolnie ze na tych stolach jest zawsze, zawsze biedniej niz na stolach gosci.
Jako fotograf bylem na 40 weselach, wiec wiem cos o tym.
Pozdrawiam
M.
Jeśłi chodzi o porcje jedzenia dla ludzi obsługujących wesele, to muszę przyznać że również przeżyliśmy szok... w restauracji słowem się nie odezwali jak to naprawdę u nich jest, tylko jakoś tak wymijająco, a okazało się że musimy zapłacić pełną stawekę, nadmienię , że z tego pozodu będziemy musieli mieć mniej gości , bo nie za bardzo nas na to wszystko stać, a w dodatku ta obsługa to 6 osób, jestśmy oboje załamani, już nie wspomnę, że restauracja "biała dama" w kórniku, nie dysponuje odpowiednm zapleczem technicznym by przyjąć zespół z perkusją dwoma gitarami basowymi i czymś tam jeszcze, a chcą by za chłopców z zespołu zapłacić ewidentnie pełną stawkę, bo oni zużywają prąd... co za dolina, już wiem że nikomu nie będę polecać tej restauracji pozdrawiam (aha jeszcze jedno mogłam się domyśleć z kim mam do czynienia, skoro właścicielka mów "ludzie nie lubieją...")
Paulino, ale mnie rozsmieszylas tym postem Jak to sie stalo, ze sie na takie miejsce zdecydowalas? Ja nie znam okolic Poznania, a gdzies pisalas ze to chyba tamte okolice, ale chyba wiedzialas na co sie decydujecie? Pisalas, ze macie slub w maju, i ze mozna przebierac, mzoe wiec jednak zmiencie lokal?
Jeszcze sporo czasu, a juz takie klimaty, a jeszcze jesli Wasi goscie "nie polubieja' to miejsce, to juz zupelnie fatalnie bedzie... pomyslcie jeszcze,
pozdrawiam _________________ cafe, cafe, hmm...
jeśli chodzi o tą restaurację to najbardziej obawiam się że jeszcze coś znajdą żeby nas dobić a jeśli chodzi o zmianę lokalu to raczej nie ma szans, choćby dlatego że ni zwrócą nam dość sporej zaliczki, tak szczerze to w Poznaniu naprawdę nie ma ciekawych lokali, bo to albo hotele albo restauracje z widokiem na linie tramwajowe bądź osiedle, albo co gorsza, bo u nas również taka jest- "restauracjia-bar" mieszcząca się w baraku....
mam jednak nadzieje że wszystko będzie w porządku... pozdrawiam (:obraczki: )
Ale wiecie - czesto prosi sie o potwierdzenie i okazuje sie, ze np. wszyscy zaplanowani sie stawia... moze byc glupia sytuacja, prawda?
A nie mozna ustalic stawki 40 zl za fotografa i orkiestre? Zeby mieli obiad, pozniej cieply posilek, a salatka, chleb i cos do niego zeby staly na ich stoliku?
Chodzi o to ze oni sa w pracy, nie powinni byc glodni, ale uwazam ze placenie pelnej kwoty to absurd, szczegolnie ze na tych stolach jest zawsze, zawsze biedniej niz na stolach gosci.
Jako fotograf bylem na 40 weselach, wiec wiem cos o tym.
Pozdrawiam
M.
Czy ktos z Was rozmawial na ten temat wiecej teraz przy rezerwacji lokalu? Bardzo prosze o wiecej postow na ten temat, nie wiem w koncu jak sie praktykuje i na ile mozna cos wynegocjowac. Wczesniej nie zdawalam sobie z tego sprawy, ale faktycznie to jesli sie placi cala stawke to bez sensu, to jakby 6 gosci wiecej, a slyszalam ze na stole orkiestry i fotografa zawsze jest mniej jedzenia i przekasek
Ojej, Miszka, to i tak duzo, nie sadzisz? Bo przeciez obsluga pije tylko symbolicznie, a to chyba najwiekszy koszt, czy wodka oprocz tego jet liczona i placisz 80 tylko za jedzenie i picie bezalkoholowe?????
Ja myslalam zeby powiedziec tak jak ktos wyzej napisal, zeby za 40 zl. ustalic menu, ale chyba sie wyglupie, tak?
Wysłany: Pią Lis 25, 2005 1:19 pm Temat postu: Re: Jaka porcja dla orkiestry?
miszka napisał:
Witam,
jak rozwiązujecie sprawę jedzenia na weselu dla orkiestry, fotografa i kamerzysty?
U mnie to w sumie 6 osób więc nie wiem czy cała porcja czy połówka...
Pozdrawiam
Najlepiej nic nie dawać do jedzenia. Na głodniaka się lepiej pracuje, orkiestra nie będzie robiła 30 minutowych przerw bo coś muszą robić, więc będą grać. Tak poważnie to postawcie się na miejscu orkiestry czy fotografa od których samopoczucia wiele zależy. Taki fotograf czy kamerzysta biega już parę godzin przed wejściem na sale. Zazwyczaj stara się jak może, jest uprzejmy, często rozśmiesza(aby młodzi mieli lepszą pamiątkę) Wkłada w to wiele emocji (to bardzo ważne aby efekty były zachwycające!!!).
Wpada naprawdę wygłodniały na sale i widzi o połowę skromniejszy posiłek od reszty ludzi. Niby nic takiego, ale jakiś niesmak pozostaje, odechciewa się w ogóle jeść bo widać skąpstwo i dalsza praca wiadomo jak idzie. Generalnie nie ma przykazu w ogóle dawać posiłków bo w końcu dostajemy pieniądze za naszą prace więc nikt złego słowa nie powie, ale prawdą jest, że gdy się odczuwa starania młodych lub rodziców oto aby niczego nie zabrakło to człowiek dwa razy chętniej zabiera się do pracy i odczuwa pewien dyskomfort gdy przyjdzie czas na odpoczynek, bo należy się odwdzięczyć co najmniej taka samą troską w zakresie wykonywanej pracy. To oczywiście moje odczucia ale wiem że wielu w głębi będzie miało podobne. Walka o klienta nie pozwoli się często do tego przyznać. Pozdrawiam.
PS. Robię zdjęcia od 5 lat we Wrocławiu i zawsze spotykam się z typową polską gościnnością. Mam nadzieje że tak zostanie:-)))
Do zobaczenia na twoim weselu:-)))
Wysłany: Pią Lis 25, 2005 2:38 pm Temat postu: do pana fotografa
Szanowny Panie!
To oburzajace! Bardzo często spedzam w pracy po kilkanaście godzin na dobę. W mojej pracy poza koniecznoscią stałej duzej koncentracji, z uwagi na to, że odpowiadam za bardzo duże pieniądze, wymaga się rownież ujmujacej grzeczności dla klientów. Żaden z moich pracodawców nigdy nie interesował sie nawet czy mam czas na zjedzenie posilku, a co dopiero, by mi go dostarczał do biurka swój koszt.
Wiec moze zastanowi się Pan nad tym co Pan właściwie wypisuje!
Nie wyobrażam sobie bym na swoim weselu nie zapewniła kilku cieplych i zimnych dań np. grajacym przez calą noc panom z orkiestry, ale oburzanie się na kogoś, że chce aby bylo to pół porcji gościa weselnego, świadczy tylko o tym, że zupelnie się Panu przewrocilo w głowie. Jest Pan na takim weselu sluzbowo, a nie towarzysko. Młodzi w takiej sytuacji wykonuja w kierunku obslugi miły gest opłacajac wyżywienie i to jest wlasnie polska goscinność. Nadużywanie jej jest grubym nietaktem.
Wysłany: Sob Lis 26, 2005 12:01 pm Temat postu: Re: do pana fotografa
Kati napisał:
Szanowny Panie!
To oburzajace! Bardzo często spedzam w pracy po kilkanaście godzin na dobę. W mojej pracy poza koniecznoscią stałej duzej koncentracji, z uwagi na to, że odpowiadam za bardzo duże pieniądze, wymaga się rownież ujmujacej grzeczności dla klientów. Żaden z moich pracodawców nigdy nie interesował sie nawet czy mam czas na zjedzenie posilku, a co dopiero, by mi go dostarczał do biurka swój koszt.
Wiec moze zastanowi się Pan nad tym co Pan właściwie wypisuje!
Nie wyobrażam sobie bym na swoim weselu nie zapewniła kilku cieplych i zimnych dań np. grajacym przez calą noc panom z orkiestry, ale oburzanie się na kogoś, że chce aby bylo to pół porcji gościa weselnego, świadczy tylko o tym, że zupelnie się Panu przewrocilo w głowie. Jest Pan na takim weselu sluzbowo, a nie towarzysko. Młodzi w takiej sytuacji wykonuja w kierunku obslugi miły gest opłacajac wyżywienie i to jest wlasnie polska goscinność. Nadużywanie jej jest grubym nietaktem.
Generalnie ma Pani racje ale nie przeczytała Pani dokładnie tego co napisałem albo Pani nie potrafi. Nigdzie nie napisałem że czegoś chcę albo mi się należy. Piszę o odczuciach związany z artystycznym zawodem oraz sytuacją w jakiej się znajduję na weselu. To spora różnica o ile Pani to potrafi doczytać. Gdy siedzę w domu i obrabiam zdjęcia to także nikt mi nie funduje posiłków ale gdy jestem na weselu to inna sytuacja. Ponieważ wykonuję zawód artystyczny to dużo zależy od mojego samopoczucia(podobnie jest z orkiestrą) Dlatego robię wszystko co w mojej mocy aby zapewnić komfort psychiczny młodym podczas całej ceremonii i liczę że w pewnym stopniu się odwdzięczą(tak jest prawie zawsze). Nie chodzi tylko o posiłek ale także o traktowanie. Jeśli się traktuje taką osobę jak pracownika w biurze to wybaczcie ale wątpię aby efekty dało się osiągnąć na najwyższym poziomie. Do Kati: mam tylko cichą nadzieje że ani ja ani żaden z moich pracowników nie będzie obsługiwał Pani wesela
Proszę mi wierzyć, ze jakość pracy, bez wzgledu na wykonywany zawód, zawsze w dużej mierze zalezy od samopoczucia tego, kto ją wykonuje.
Nie mozna jednak swoim ewentualnym złym samopoczuciem, szantazować potencjalnych zleceniodawców, bo to brak profesjonalizmu.
Tak sie skałada, ze na swoim weselu wszystkim pracujacym dla mnie osobom wykonujacym zawody artystyczne, zapewniam pełną, taką sama jak dla goscia weselnego, porcje kulinarnych przyjemnosci, a traktować będę te osoby, właśnie jak pracowników w biurze czyli grzecznie i z szacunkiem dla wykonywanej przez nich pracy.
Ja równiez żywie nadzieję, ze sie w tym dniu nie spotkamy. Wolałabym by fotograf którego zatrunię potrafił skoncentrować się na swojej pracy i nie oczekiwał, ze bedzie gwiazdą wieczoru, o której dobre samopoczucie będą zabiegac młodzi i ich krewni.
Proszę mi wierzyć, ze jakość pracy, bez wzgledu na wykonywany zawód, zawsze w dużej mierze zalezy od samopoczucia tego, kto ją wykonuje.
Nie mozna jednak swoim ewentualnym złym samopoczuciem, szantazować potencjalnych zleceniodawców, bo to brak profesjonalizmu.
Tak sie skałada, ze na swoim weselu wszystkim pracujacym dla mnie osobom wykonujacym zawody artystyczne, zapewniam pełną, taką sama jak dla goscia weselnego, porcje kulinarnych przyjemnosci, a traktować będę te osoby, właśnie jak pracowników w biurze czyli grzecznie i z szacunkiem dla wykonywanej przez nich pracy.
Ja równiez żywie nadzieję, ze sie w tym dniu nie spotkamy. Wolałabym by fotograf którego zatrunię potrafił skoncentrować się na swojej pracy i nie oczekiwał, ze bedzie gwiazdą wieczoru, o której dobre samopoczucie będą zabiegac młodzi i ich krewni.
Pani nie zależy na zrozumieniu problemu tylko na ukojeniu urażonej ambicji. Dlatego nie odpowiem na Pani docinki. Większość moich wypowiedzi przeinacza Pani rozmyślnie a moje spostrzeżenia tyczą się ludzi którym zależy na usłudze na najwyższym poziomie. Do takich ludzi się Pani nie zalicza! Niektórzy oczekują na dobrze i rzetelnie wykonaną pracę, są jednak ludzie którym zależy na efektach powalających z nóg. Pewne niedociągnięcia mogą to uniemożliwić i przed tym chcę przestrzec. Tyczy się to oczywiście osób których stać na dobrego fotografa i którzy chcą aby ten dzień był wyjątkowy pod każdym względem.
Moi drodzy,
mysle ze sie troche zagalopowaliscie, taka dyskusja na smierc i zycie i takie argumenty? Tez jestem fotografem (f-ka), nie chcialabym byc na weselu glodna i nigdy jeszcze nie bylam, ale przyznaje, ze gdybym to ja robila wesele, zaplata np. 140 zl. za kazdego czlonka orkiestry, fotografa i kamerzyste, tez by mnie nie zachwycila.
Moze dlatego, ze widzac to z drugiej strony - zwykle to co jest na stole 'obslugi" jest duzo skromniejsze od zawartosci stolow gosci. Jesli jedzonka jest mniej i skromniejsze, cena tez powinna byc moim zdaniem nizsza. Obsluga nie musi sie obzerac ani byc gloda. Jest przeciez cos po srodku, czego, jak widze, nie chcecie dostrzec? Staram sie patrzec z roznych punktow widzenia. Aha, i nie wyobrazam sobie, zeby to na ile jestem syta albo nie mialo wplyw na jakosc moich zdjec.
Na weselu jestem w pracy, poczestunek ze strony Mlodych to wlasciwie zwyczaj, bardzo ladny zwyczaj, ale nie uwazam by byl godzien pelnej odplatnosci jak za menu gosci, tym bardziej, ze oprocz lampki wina, nie pije alkoholu.
To tyle chcialam, na pewno dostanie mi sie ostro, ale co tam...
Pozdrawiam i apeluje o odrobine luzu...
Jolka
Wysłany: Nie Lis 27, 2005 3:21 pm Temat postu: dzieki za tą stonowana wypowiedź
jo napisał:
Moi drodzy,
mysle ze sie troche zagalopowaliscie, taka dyskusja na smierc i zycie i takie argumenty? Tez jestem fotografem (f-ka), nie chcialabym byc na weselu glodna i nigdy jeszcze nie bylam, ale przyznaje, ze gdybym to ja robila wesele, zaplata np. 140 zl. za kazdego czlonka orkiestry, fotografa i kamerzyste, tez by mnie nie zachwycila.
Moze dlatego, ze widzac to z drugiej strony - zwykle to co jest na stole 'obslugi" jest duzo skromniejsze od zawartosci stolow gosci. Jesli jedzonka jest mniej i skromniejsze, cena tez powinna byc moim zdaniem nizsza. Obsluga nie musi sie obzerac ani byc gloda. Jest przeciez cos po srodku, czego, jak widze, nie chcecie dostrzec? Staram sie patrzec z roznych punktow widzenia. Aha, i nie wyobrazam sobie, zeby to na ile jestem syta albo nie mialo wplyw na jakosc moich zdjec.
Na weselu jestem w pracy, poczestunek ze strony Mlodych to wlasciwie zwyczaj, bardzo ladny zwyczaj, ale nie uwazam by byl godzien pelnej odplatnosci jak za menu gosci, tym bardziej, ze oprocz lampki wina, nie pije alkoholu.
To tyle chcialam, na pewno dostanie mi sie ostro, ale co tam...
Pozdrawiam i apeluje o odrobine luzu...
Jolka
Serdecznie dziekuję Ci za tą wywazona wypowiedź.
Jak z nam siebie, jeszcze bardzo długo moglabym prowadzic z tym Panem dyskusje, tylko rzeczywiscie po co...?
Oburzył mnie poprostu fakt, że ktoś kogo zatrudnia sie za niemałe pieniadze i sadza przy weselnym stole, moze mieć jeszcze tak roszczeniowy stosunek do mnie jako potencjalnego klienta. Na tym koniec moich wypowiedzi na ten temat.
Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje, ze sie odezwałaś
Kati
P.s.
Gdzie mozna obejrzeć Twoje prace?
Wysłany: Nie Lis 27, 2005 4:56 pm Temat postu: Re: dzieki za tą stonowana wypowiedź
Kati napisał:
jo napisał:
Moi drodzy,
mysle ze sie troche zagalopowaliscie, taka dyskusja na smierc i zycie i takie argumenty? Tez jestem fotografem (f-ka), nie chcialabym byc na weselu glodna i nigdy jeszcze nie bylam, ale przyznaje, ze gdybym to ja robila wesele, zaplata np. 140 zl. za kazdego czlonka orkiestry, fotografa i kamerzyste, tez by mnie nie zachwycila.
Moze dlatego, ze widzac to z drugiej strony - zwykle to co jest na stole 'obslugi" jest duzo skromniejsze od zawartosci stolow gosci. Jesli jedzonka jest mniej i skromniejsze, cena tez powinna byc moim zdaniem nizsza. Obsluga nie musi sie obzerac ani byc gloda. Jest przeciez cos po srodku, czego, jak widze, nie chcecie dostrzec? Staram sie patrzec z roznych punktow widzenia. Aha, i nie wyobrazam sobie, zeby to na ile jestem syta albo nie mialo wplyw na jakosc moich zdjec.
Na weselu jestem w pracy, poczestunek ze strony Mlodych to wlasciwie zwyczaj, bardzo ladny zwyczaj, ale nie uwazam by byl godzien pelnej odplatnosci jak za menu gosci, tym bardziej, ze oprocz lampki wina, nie pije alkoholu.
To tyle chcialam, na pewno dostanie mi sie ostro, ale co tam...
Pozdrawiam i apeluje o odrobine luzu...
Jolka
Serdecznie dziekuję Ci za tą wywazona wypowiedź.
Jak z nam siebie, jeszcze bardzo długo moglabym prowadzic z tym Panem dyskusje, tylko rzeczywiscie po co...?
Oburzył mnie poprostu fakt, że ktoś kogo zatrudnia sie za niemałe pieniadze i sadza przy weselnym stole, moze mieć jeszcze tak roszczeniowy stosunek do mnie jako potencjalnego klienta. Na tym koniec moich wypowiedzi na ten temat.
Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje, ze sie odezwałaś
Kati
P.s.
Gdzie mozna obejrzeć Twoje prace?
Co do jedzenia to nie wiem jak powinno być, zapytam rodziców bo mają większe doświadczenie w tej kwestii no i nie będę narażona na przykre niespodzianki. Pod jednym względem muszę przyznać fotografowi racje, dla Kati liczy się tylko aby fotograf mało jadł i był tani. Ja chcę aby mój fotograf zrobił mi takie zdjęcia które z dumą pokażę znajomym i kiedyś moim dzieciom. Sprawę jeszcze muszę uzgodnić i przemyśleć bo większość wypowiedzi jest bardzo skrajna. Może sprawę rozwiąże wcześniejsze uzgodnienie tej sprawy z orkiestrą i fotografem. Nikt nie będzie rozczarowany, a współpraca będzie efektywna do samego końca.
Wysłany: Pon Lis 28, 2005 4:34 pm Temat postu: Re: dzieki za tą stonowana wypowiedź
Kati napisał:
jo napisał:
Moi drodzy,
mysle ze sie troche zagalopowaliscie, taka dyskusja na smierc i zycie i takie argumenty? Tez jestem fotografem (f-ka), nie chcialabym byc na weselu glodna i nigdy jeszcze nie bylam, ale przyznaje, ze gdybym to ja robila wesele, zaplata np. 140 zl. za kazdego czlonka orkiestry, fotografa i kamerzyste, tez by mnie nie zachwycila.
Moze dlatego, ze widzac to z drugiej strony - zwykle to co jest na stole 'obslugi" jest duzo skromniejsze od zawartosci stolow gosci. Jesli jedzonka jest mniej i skromniejsze, cena tez powinna byc moim zdaniem nizsza. Obsluga nie musi sie obzerac ani byc gloda. Jest przeciez cos po srodku, czego, jak widze, nie chcecie dostrzec? Staram sie patrzec z roznych punktow widzenia. Aha, i nie wyobrazam sobie, zeby to na ile jestem syta albo nie mialo wplyw na jakosc moich zdjec.
Na weselu jestem w pracy, poczestunek ze strony Mlodych to wlasciwie zwyczaj, bardzo ladny zwyczaj, ale nie uwazam by byl godzien pelnej odplatnosci jak za menu gosci, tym bardziej, ze oprocz lampki wina, nie pije alkoholu.
To tyle chcialam, na pewno dostanie mi sie ostro, ale co tam...
Pozdrawiam i apeluje o odrobine luzu...
Jolka
Hej, dziekuje za dobre slowo, mam nadzieje, ze ten post pomoze cos komus, bo jako ze jestem po srodku - staram sie oceniac z obydwu stron Reklamowac sie tu - wybacz nie bede, nie o to chodzi, mysle ze moj klient jak chce to mnie znajdzie, ale poprzez zdjecia, na ktore gdzies tam trafi.
Pozdrawiam raz jeszcze i trzymam kciuki za udane rozwiazania Jolka
Serdecznie dziekuję Ci za tą wywazona wypowiedź.
Jak z nam siebie, jeszcze bardzo długo moglabym prowadzic z tym Panem dyskusje, tylko rzeczywiscie po co...?
Oburzył mnie poprostu fakt, że ktoś kogo zatrudnia sie za niemałe pieniadze i sadza przy weselnym stole, moze mieć jeszcze tak roszczeniowy stosunek do mnie jako potencjalnego klienta. Na tym koniec moich wypowiedzi na ten temat.
Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje, ze sie odezwałaś
Kati
P.s.
Gdzie mozna obejrzeć Twoje prace?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach