Jak i z kim szukać sukni ślubnej żeby nie zwariować

Internet i magazyny ślubne pełne są porad jak wybrać tę wymarzoną suknię ślubną. Niestety często różnego rodzaju dobre rady i podpowiedzi stoją ze sobą w sprzeczności. Zamiast zainspirować i dobrze nastawić przyszłą pannę młodą, wprowadzają ją w stan jeszcze większego zagubienia. Jakich błędów unikać wybierając suknię ślubną?

Trudny wybór sukni ślubnej? Zbyt dużo inspiracji

Przed wyruszeniem na poszukiwania oglądasz setki sukienek w internecie. W jednej podobają ci się te koronowe rękawki, w innej przepiękne perełki, a w trzeciej niesamowicie wycięte plecy… Pamiętaj, że nie wszystko, co Ci się podoba dobrze będzie wyglądało razem na jednej sukni i szukaj raczej prostych rozwiązań z jednym, ale za to oszałamiającym detalem.

Nieodpowiedni doradcy

Lepiej wziąć ze sobą jedną-dwie osoby, które szczerze ocenią Twój wygląd, niż grono pochlebców, które będzie zachwycać się każdą przymierzoną przez Ciebie sukienką, lub co gorsze – będą Ci podsuwać sukienki, które podobają się im, a niekoniecznie Tobie. Zmorą sprzedawczyń są sytuacje, w których dziewczyna o rozmiarze 44 przychodzi z przyjaciółkami w rozmiarze 36, a one przekonują ją do modeli, które dobrze wyglądają na nich. Włącz czujność w salonach, w których sprzedawcy zachwycają się każdą założoną przez Ciebie kreacją – zwłaszcza, jeśli sama czujesz, że nie wyglądasz w niej korzystnie. Najprawdopodobniej chcą Ci sprzedać jakąkolwiek sukienkę, a nie pomóc w znalezieniu tej wymarzonej.

Nastawienie na konkretny model sukni

Otwórz się na przymierzanie różnych fasonów sukien ślubnych. Czasem wymarzony model nijak nie pasuje do Twojego typu sylwetki (chociaż wydawać by się mogło, że będzie zupełnie inaczej). W pierwszej fazie poszukiwań przymierzaj nawet te modele, których nie wzięłaś pod uwagę – nie bój się prób i eksperymentów. Jest też bielizna modelująca i małe triki, które spowodują, że będziesz mogła pozwolić sobie na przykład na fason rybki, który pomijasz, bo masz ciut więcej „tu i ówdzie”.

Brak zaufania do samej siebie

Uwierz – poczujesz, kiedy ubierzesz TĘ suknię ślubną. Suknia musi sprawić, że poczujesz się piękna i pewna siebie, bo nawet najpiękniejsza kreacja nie pomoże pannie młodej, która w głębi serca czuje, że nie wygląda tak, jakby sobie tego życzyła.

Dietetyczne plany przedślubne

Nie kupuj zbyt małej sukni z nadzieją, że schudniesz. Po pierwsze – może wcale nie schudniesz. Po drugie – schudniesz w niezaplanowanych partiach ciała i wybrany model nie będzie już pasował. Po trzecie od 4-3 miesięcy przed ślubem powinnaś starać się utrzymać jednakową wagę, aby salon mógł wykonać ewentualne poprawki. Dotyczy to szczególnie modeli, które są dopasowane do kształtów ciała – sukni typu rybka oraz tych z gorsetem.

Mierzenie sukni ślubnej w złych rozmiarach

Są salony, które mają do przymiarek suknie tylko w rozmiarze 34-36. Serio. W takim miejscu już osobie w rozmiarze 40 ciężko sobie wyobrazić, jak będzie wyglądała suknia, której nie da się zapiąć na plecach (mały problem), nie można przecisnąć jej przez biodra, a biust w żaden sposób nie chce się zmieścić w sztywnym gorsecie. Trzeba mieć dużo odwagi, żeby zamówić taką suknię, o 4 rozmiary większą i liczyć, że będzie się wyglądać idealnie. Zdecydowanie radzimy mierzyć suknie zbliżone rozmiarem do własnego – powinnaś móc zobaczyć jak w ogólnym zarysie będzie wyglądała na Tobie sukienka.

Zbyt duży wybór i brak zdecydowania

Trudny wybór sukni ślubnej… Istnieje technika sprzedaży polegająca na pokazywaniu klientowi trzech produktów. Dwa to jeszcze za mało, żeby wybrać, przy czterech się już gubi, a trzy to idealna ilość, żeby ustalić hierarchię od najgorszego do najlepszego. W przypadku sukien ślubnych to oczywiście przesada, bo trzeba ich przymierzyć więcej. Jeśli jednak spędziłaś 3 dni w salonach, przymierzyłaś 60 sukienek i dalej nic nie znalazłaś – zwolnij! Wybieraj z uwagą, staraj się nie mierzyć więcej niż kilka sukienek na raz, nie odwiedzaj więcej niż 2 salony dziennie i zastanów się czego tak naprawdę szukasz?

Zniżki, outlety i zakupy w internecie

Zawsze podejrzliwie przyglądaj się zakupowym okazjom. Zmorą salonów mających w ofercie przeróbki krawieckie są panie przynoszące suknie kupione w internecie z ofert „suknia jak ze zdjęcia” – która najczęściej jest suknią uszytą byle jak i z byle jakich materiałów. Jeśli więc widzisz suknię rzekomo Pronovias za 800 zł lepiej z niej zrezygnuj – możesz narazić się na zwykłe oszustwo, nie wspominając o dodatkowych kosztach poprawek takiej marnie uszytej kreacji (które nierzadko okazują się po zsumowaniu porównywalne z ceną zakupu sukienki, może nie z topowego, ale z renomowanego salonu). Kupując na promocjach lub w outletach dokładnie obejrzyj kupowany model pod kątem wad i uszczerbków – często są to pojedyncze modele, więc zwróć uwagę na rozmiar i trzeźwo oceń możliwości krawcowych w zakresie powiększania i pomniejszania sukienek. Nie kupuj sukienki tylko dlatego, że to dobra okazja, a resztę „się dorobi”, bo koszty takich przeróbek i efekty takich eksperymentów mogą okazać się wątpliwe.

Błędna ocena budżetu na suknię ślubną

Zakochałaś się w sukience jednej z luksusowych marek, ale Twój budżet może osiągnąć maksymalnie połowę ceny tej sukni? Nawet nie zbliżaj się do takich kolekcji. Po przymierzeniu takiej sukni będziesz prawdopodobnie rozczarowana każdą inną. Lepiej od razu szukaj marek, które mają modele w wybranym przez Ciebie zakresie cenowym. Nie bój się podać limitu budżetu paniom w salonie. Wybór sukien jest ogromny – doświadczony sprzedawca na pewno będzie umiał Ci doradzić, a jednocześnie zaoszczędzisz czas na przymierzaniu sukien, których i tak nie kupisz.

Dodatki panny młodej – drobiazgi, które należy włączyć do budżetu.

Nie oszczędzaj na bieliźnie i butach – muszą być bezwzględnie wygodne. Spędzisz w nich wiele godzin, więc dobrze, żebyś czuła się komfortowo i po prostu o nich nie myślała. Welon, przypinkę, torebkę, pończochy i inne drobiazgi musisz wkalkulować w budżet już na początku, żeby nie zaskoczyły Cię dodatkowe koszty.

Tych kilka podpowiedzi na pewno przyda Wam się by nie popełnić podstawowych błędów, czyli jak NIE wybierać sukni ślubnej.

Zapisz

Komentarze