Zaręczyny i oświadczyny
fot. Sergio Vassio / Foter / CC BY

Oświadczyny i zaręczyny – czym się różnią?

Oświadczyny określa się jako złożenie komuś propozycji zawarcia związku małżeńskiego. Zaręczyny z kolei jest to wzajemne przyrzeczenie sobie małżeństwa, zwykle połączone z niewielką uroczystością w rodzinnym gronie.

Zaręczyny – jak to było dawniej?

Możemy  powiedzieć, że oświadczyny były wstępem do zaręczyn – deklaracją poważnych zamiarów. Kandydat na narzeczonego odwiedzał dom swojej wybranki i oficjalnie prosił rodziców o jej rękę. Gdy uzyskiwał zgodę, planowano zaręczyny. Zawarcie małżeństwa bez oświadczyn i zgody rodziców było niemożliwe. Był to powszechnie obowiązujący ceremoniał i zakończenie negocjacji majątkowych między rodzinami obojga młodych. Później z okazji zaręczyn organizowano wystawne przyjęcie, na które zapraszano rodzinę, przyjaciół i znajomych.

Odbywały się one zawsze w domu narzeczonej w porze obiadu. Najważniejszą ceremonią tej uroczystości była wymiana pierścionków. Narzeczony, wkładając swej wybrance pierścionek zaręczynowy na czwarty palec lewej ręki, zobowiązywał się do zawarcia małżeństwa. Panna młoda rewanżowała się obdarowując narzeczonego sygnetem lub pierścionkiem, co było równoznaczne z przyrzeczeniem małżeństwa. Tradycja nakazywała, aby pierścionki zaręczynowe miały białe kamienie. Kolor ten symbolizował szczęście i powodzenie. Najczęściej w pierścionkach zaręczynowych oprawiane były brylanty lub perły. Wewnątrz grawerowano imiona młodych lub krótkie sentencje.

Od momentu zaręczyn młodzi byli już oficjalnie narzeczonymi. Często podczas uroczystości ustalano i ogłaszano także datę ślubu. Zaręczyny były ceremonią znaczącą i zobowiązującą. Z deklarowanej w ten sposób obietnicy małżeństwa nie można było się wycofać bez naprawdę istotnych powodów. Zerwanie zaręczyn zawsze miało posmak skandalu i kompromitowało tego, kto spowodował taką sytuację. Zgodnie z dawną tradycją, zaręczyny zawsze musiały być poprzedzone oświadczynami.

A jak wyglądają zaręczyny dzisiaj?

Współczesne oświadczyny rzadko wyrażane są w formie prośby o rękę dziewczyny.

Teraz są one raczej oficjalnym poinformowaniem rodziców o tym, że młodzi zamierzają się pobrać. Najczęściej odbywa się to w ten sposób, że chłopak składa wizytę w domu dziewczyny i podczas rozmowy z jej rodzicami oświadcza, iż oboje postanowili zawrzeć związek małżeński i proszą rodziców o wyrażenie zgody. Oczywiście wcześniej dziewczyna uprzedza rodziców o charakterze takiej wizyty i obie strony są do niej psychicznie przygotowane.

Chłopak powinien zjawić się w domu dziewczyny odpowiednio ubrany, najlepiej w wizytowym garniturze, z bukietem kwiatów dla przyszłej teściowej (mile widziany jest również dobry trunek dla przyszłego teścia). W trakcie takiego spotkania, jeśli rodzice akceptują plany młodych, powinno się w przybliżeniu określić termin ślubu oraz ustalić czy i kiedy odbędą się zaręczyny. Uroczystość zaręczyn jest okazją umożliwiającą rodzicom młodych wzajemne poznanie się i uzgodnienie szczegółów dotyczących ślubu.

Obecnie mężczyzna oświadcza się dziewczynie „na osobności” i wtedy również wręcza jej pierścionek.

Większość panów pragnie, aby moment oświadczyn był chwilą, którą dziewczyna będzie pamiętać przez całe życie. Planuje romantyczne i oryginalne oświadczyny w wyjątkowej scenerii lub sytuacji.

Oficjalne oświadczyny i zaręczyny można też połączyć w jedno spotkanie – szczególnie jeśli rodzice młodych już się znają i akceptują związek swoich dzieci. W takim przypadku przyszły pan młody spotyka się z przyszłą narzeczoną i jej rodziną i prosi o rękę wybranej jej ojca. Jak to zrobić? Nie ma co do tego ustalonych formułek, wystarczy powiedzieć np. „Chciałbym prosić Pana o rękę Anny i przychylność dla naszych planów”. Ważne, aby oświadczyny brzmiały poważnie i uroczyście.

Współczesne zaręczyny są najczęściej kameralnym, nastrojowym wydarzeniem. Przyjęcie zaręczynowe organizowane jest już najczęściej po tym, jak kandydat na męża usłyszy „tak”. W takim przyjęciu obok młodych i ich rodziców może uczestniczyć najbliższa rodzina i przyjaciele obu stron.

Komentarze