Chyba tracę głowę czyli stres

Stres – to słowo używane przez wszystkich na każdym kroku. Stres określa się jako dobry bądź zły, w zależności od tego, czy nam pomoże czy zaszkodzi.

Cokolwiek o nim się mówi, wygląda na to, że stresu nie można uniknąć. Również Wam nie uda się go wyeliminować całkowicie z przedślubnych przygotowań, choćby wasze szczegółowe plany i perfekcyjna organizacja wydawały się gwarancją spokojnej i metodycznej realizacji kolejnych punktów programu.

„To ponad moje siły! Już dłużej tego nie zniosę!”
W czasie przygotowań do Waszych uroczystości będziecie powtarzać to zdanie niezliczoną ilość razy, nie tylko sobie, rodzinie czy przyjaciołom, ale nawet ludziom zupełnie Wam obcym.

Prawda jest bowiem taka, że Wasze przygotowania ze swej natury obfitują w stresujące wydarzenia. Nowe obowiązki i problemy nieuchronnie wywołują znacznie wyższe niż zazwyczaj natężenie stresu. Dołącza do tego nagromadzenie silnych emocji charakterystyczne dla tego burzliwego czasu.

Stres przedślubny mogą powodować nawet drobne sprawy, którymi się zajmujecie, zwłaszcza że ich zatrzęsienie sprawia, iż wymykają się Wam spod kontroli.

Czasami możecie mieć wrażenie, że nie panujecie nad przebiegiem przygotowań i że wszystko dzieje się jakby obok was lub wręcz wbrew Wam. Możecie czuć się wewnętrznie rozdarci nie wiedząc często, czy wasze decyzje są słuszne, ponieważ wszyscy wokół was udzielają Wam wskazówek, a osób, które wspierają was w waszych zamiarach, jest jak na lekarstwo.

Doprowadzeni do rozpaczy rozmyślacie czasem, czy nie prościej byłoby rzucić to wszystko i po prostu uciec z narzeczoną lub narzeczonym, kiedy był jeszcze czas po temu, niż teraz przechodzić te wszystkie przedślubne męczarnie.

Mimo iż nadmiar pracy i ogarniające was uczucia zwątpienia i bezsilności rzeczywiście mogą Wam się dać we znaki, nie traktujcie tej sytuacji zbyt poważnie. Jest to normalny stan ducha biorąc pod uwagę rozmiar przedsięwzięcia, którego się ambitnie podjęliście. Doświadczają go wszyscy, którzy obarczyli się wykonaniem trudnego, pracochłonnego, rozłożonego w czasie zadania. Postarajcie się spojrzeć na siebie z dystansem.

Jednym ze sposobów ujawniania się waszego wewnętrznego napięcia będzie zmienność nastrojów. Z minuty na minutę wasza wściekłość i rozdrażnienie mogą przemienić się w pełną optymizmu chęć do działania i na odwrót. Jeszcze przed chwilą uśmiechnięci i pogodni możecie nagle wybuchnąć wściekłością lub gorzkim płaczem. Między Wami (Tobą i panią/panem twego serca) mogą pojawić się bezzasadne, lecz zażarte spory o nieistotne szczegóły.

W innym przypadku, kiedy Twój partner nie uczestniczy z jakichś względów w przygotowaniach do uroczystości, wprawdzie unikniecie w ten sposób kłótni z ukochanym, ale i będziecie pozbawieni jego wsparcia. Zdani w gruncie rzeczy sami na siebie, jako osoby ponoszące główną odpowiedzialność za całe przedsięwzięcie, będziecie się czuli osamotnieni w swoich udrękach.

Musicie jednak dzielnie znosić te nieprzyjemne stany ducha i może będzie Wam łatwiej stawić czoła rzeczywistości, wiedząc, że nie oszczędza ona niemal nikogo, kto znalazł się w podobnej sytuacji. Naprawdę rzadko zdarzają się osoby, które przechodzą przez okres przygotowań przedślubnych bez powyższych objawów i cieszą się w pełni wszystkim, co ma miejsce w tym czasie.

Fragmenty książki: Teddy Lenderman „Ślub idealny”

Komentarze