Blog nowoczesnej młodej teściowej

Teściowa też człowiek.
Stało się. Jestem TEŚCIOWĄ. Szok.

Mam 52 lata, od wielu lat słucham Trójki, od 2 lat mam konto na facebooku (i nie do końca ten fenomen rozumiem, przyznaję), od 10 lat farbuję siwe odrosty, lubię pizzę i inne zdrowe jedzenie (hehe), zjeździłam pół świata na rowerze (licząc oczywiście kilometrówkę), a w kilkudziesięciu wartych wspominania miejscach byłam ciałem fizycznym, słucham rocka i dobrego popu (wiem, dość płynna kategoryzacja), mam wielu ciekawych znajomych, kilkoro przyjaciół, nie lubię narzekać, lubię działać, pomagać, czasem poszaleć (dobre winko zawsze przygarnę).

Kiedyś często chodziłam do kina, wciąż wchłaniam dobre książki (w jednym i drugim przypadku jestem absolutnie do tyłu, bo dobry film i dobra książka mają teraz podobno premiery przynajmniej raz w tygodniu), z tym samym mężczyzną od 27 lat (cyfry mnie coraz częściej przerażają), dwa razy bliska rozwodu (do trzech razy sztuka?), wierząca, niepraktykująca, otwarta na inne kultury i szanująca odmienność (banał, ale obecność ciałem fizycznym w kilkunastu krajach naprawdę miała w tym spory udział, bo, umówmy się, jako nastolatka to raptem raz cudem zacieśniałam przyjaźń bratnich narodów na obozie młodzieżowym w byłej NRD)…

Jeszcze się bliżej przedstawię, żebyście wiedzieli, że macie do czynienia z całkiem (obiektywnie) fajną babką, ale jednak T E Ś C I O W Ą.

I z tej tragikomicznej perspektywy postaram się dla Was odnaleźć, zagubiona w gąszczu stereotypów, między kolejnym kawałem o teściowej (uwielbiam je!), pieczeniem placka ze śliwkami (wychodzi 1 na 9), pracą, używaniem życia i wchodzeniem w nową rolę.

– Teściowa z Piekła Rodem dla PMP –

 

 

Komentarze