Młoda para w Art Hotelu
fot. Przewodnik Młodej Pary

Weselny savoir vivre

Organizując wesele lub uczestnicząc w nim jako goście jesteśmy przyzwyczajeni do tych samych, powtarzających się „rytuałów”. Okazuje się jednak, że w zależności od miejsca lub obszaru kulturowego, uroczystości weselne potrafią być bardzo różnorodne.

Temat ten bywa szczególnie istotny w przypadku tzw. „wesel mieszanych”, czyli urządzanych przez Pary pochodzące z różnych obszarów kulturowych. Hotel organizujący wesela musi mieć świadomość tych różnic – mówi Katarzyna Flaszczyńska, konsultant weselny z wrocławskiego Art Hotelu.

Przykładów jest mnóstwo. Choćby ten związany z prezentami: w Polsce Para Młoda otrzymuje prezenty tuż po ślubie, tymczasem w USA prezenty wysyłane są pocztą do domu. Wcześniej zaś Para Młoda przygotowuje listę oczekiwanych podarunków – co w Polsce należy jeszcze do rzadkości.

Inny przykład to powitanie gości weselnych. – Tradycja chleba i soli jest typowo polska – opowiada Katarzyna Flaszczyńska z Art Hotelu. – Podobnie ma się rzecz z kieliszkami wódki i wody, które – po opróżnieniu – są tłuczone. W innych krajach wita się gości głównie lampką szampana – dodaje.

para_mloda_w_art_hotelu

fot. Przewodnik Młodej Pary

W Polsce nie ma zwyczaju „przemówień” powitalnych członków rodziny, świadków lub przyjaciół. Według Katarzyny Flaszczyńskiej w Polsce znacznie bardziej cenimy sobie pierwszy taniec Pary Młodej. Interesująco wyglądają różnice dotyczące alkoholu. Na polskich stołach weselnych dominuje wódka, której nigdy nie może zabraknąć. – Anglicy preferują piwo, za które często płacą sami – mówi Katarzyna Flaszczyńska. – Z kolei Włosi lubią się bawić przy winie pochodzącym z okolicznych winnic – dodaje.

W Polsce szczególnie popularne wśród wesel mieszanych są te organizowane przez pary polsko-brytyjskie. Należy więc pamiętać, że Anglicy nie są przyzwyczajeni do zabawy po świt – na Wyspach wesele kończy się zazwyczaj około godziny pierwszej w nocy. Nie ma również zwyczaju poprawin. – To dlatego goście z Wysp Brytyjskich są często zaskoczeni rozmachem i długością polskich wesel – kończy Katarzyna Flaszczyńska.

Komentarze