Zadatek na wesele w pandemii

Zadatek na wesele w pandemii

Jeśli chodzi o zadatek wpłacany przez narzeczonych podczas pandemii, a mówimy tu głównie o kwocie kilku tysięcy na przyjęcie weselne, to z definicji powinien on być bezzwrotny.

Zadatek, w przeciwieństwie do zaliczki, w momencie wycofania się którejś ze stron umowy, pozostaje jako rekompensata po drugiej stronie. Są również indywidualne rozwiązania mówiące o podwójnym zadatku, ale to już oddzielna kwestia.

Kiedy odwołuje się wesele i żąda zwrotu zadatku

Wszyscy słyszeliśmy o przypadkach – część z Was niestety tego doświadczyła osobiście, kiedy to ze względu na kolejne fale pandemii trzeba było z przyczyn niezależnych zrezygnować z wesela w zabukowanym terminie. Zadatek wpłacony, wesela nie będzie, co teraz? – Zdarzają się przypadki, kiedy wpłacający zwracają się z prośbą i zwrócenie zadatku. I tu zaczynają się przepychanki – bo przecież zadatek to zadatek i po temacie. Czy na pewno?

Jak reagują właściciele sal weselnych na prośbę o zwrot zadatku?

Z przeprowadzonego przez nas sondażu wynika, że ogromna większość imprez narzeczeni przenoszą na kolejny termin. Jesień tego roku lub na 2022 rok. Wówczas zadatek pozostanie zachowany na ten cel. Ze strony organizatorów wesela nie ma problemów, starają się pomóc jak mogą, wszystko na zasadzie zrozumienia i porozumienia. Branża ta dostała przez ostatni rok naprawdę mocno w kość. Subwencje były symboliczne, a przecież przez cały czas trzeba ponosić koszty utrzymania lokalu, podatków, pracowników.

Zauważcie, że często to właśnie zadatki w istotnej mierze pozwalają restauratorom przetrwać ten niezwykle trudny czas. Jeśli sala zostanie zamknięta, pracownicy zwolnieni, zespół przestanie istnieć? Kto i w jaki sposób będzie wówczas mógł zorganizować przyjęcie, gdy to już będzie możliwe?

Wyjątkowe sytuacje życiowe i zadatek

Zdarzają się też takie sytuacje, że mimo prawa i argumentów po swojej stronie, właściciele sal weselnych decydują się na zwrot zadatku. Jak każdy wyjątek, są rzadkie i najczęściej nie wiążą się z fanaberią roszczących, lecz niestety z życiowymi tragediami spowodowanymi koronawirusem. Moim zdaniem fakt, że para nie wytrzymała presji sytuacji i rozstała się, nie jest powodem do zwrotu zadatku. Tutaj nawet nie wypada prosić o zwrot zadatku, bo w takiej sytuacji zbyt wiele osób mogłoby nadużywać sytuacji. Zatarłaby się granica między zadatkiem a zaliczką, która jest na określonych warunkach zwrotna.

-SAG-